BIBLIOTEKA GŁÓWNA
Godziny otwarcia:
poniedziałek 12.00 - 18.00
wtorek-piątek 10.00 - 18.00
sobota 10.00 - 16.00

Tel: 68 3781 903

Mail: wypozyczalnia@bibliotekanowasol.pl

ODDZIAŁ DLA DZIECI
Godziny otwarcia:
poniedziałek 12.00 - 18.00
wtorek-piątek 10.00 - 18.00
sobota 10.00 - 16.00

Tel: 68 3781 914

Mail: oddzialdladzieci@bibliotekanowasol.pl

FILIA
Godziny otwarcia:
poniedziałek-piątek 11.00 - 19.00
sobota 10.00 - 16.00

Tel: 68 4511 841

Mail: filia@bibliotekanowasol.pl

Autorami i autorkami zestawienia 100 rzeczy ważnych do uczynienia rzeczywistości lepszą są twórcy i twórczynie, wśród nich: Mariusz Szczygieł, Olga Tokarczuk, Małgorzata Szejnert, Radek Rak, Marcin Wicha, Artur Domosławski, George Saunders i Elizabeth Strout. Nie zdradzając zbyt wielu szczegółów, możemy jedynie wspomnieć, że na liście znalazły się m.in. nazwiska konkretnych autorów i autorek, tytuły książek, piosenek, a także instytucje, wydarzenia kulturalne czy takie pojęcia jak „szczegóły” i „honor”. Juliusz Kurkiewicz, redaktor naczelny „Książek”, tak wspomina początki prac nad tym zestawieniem:
Zaczęło się lato. Zasłużyliśmy na wakacyjną imprezę. Ten numer – pełen przyjemności (choć czasem takich bardziej serio) – zaczęliśmy przygotowywać dwa miesiące temu. Zaproszenie wysłane do autorów wyglądało tak:


„Drogi Autorze, Droga Autorko, przygotowujemy wyjątkowy numer wakacyjny pod hasłem 100 rzeczy, które czynią świat lepszym. Przez „lepszym” rozumiemy: bardziej przyzwoitym, mniej okrutnym, piękniejszym, przyjemniejszym, dającym nadzieję na przyszłość.
„Hasłami” z tej setki mogą być konkretne książki („Wyzwolenie zwierząt”), przedmioty (bumerang), bohaterowie literaccy (Muminki), zjawiska (prasa, fińskie szkolnictwo) czy dzieła sztuki (filmy, obrazy), czynności (pływanie), instytucje (Trybunał w Hadze). Lista kategorii jest otwarta. Zadanie dla autora to wskazać takie hasło i napisać uzasadnienie. RSVP”
Odzew był wspaniały.

Wśród odpowiedzi znalazła się również jedna, która wskazała na detektywa Philipa Marlowe’a, stworzonego przez Raymonda Chandlera, któremu poświęcono w nowych „Książkach” niemało uwagi. Emilia Dłużewska w artykule „Szkoła imienia Chandlera” już na początku zaznacza, że „gdyby ktoś pokusił się o stworzenie rankingu pisarzy najmniej nadających się na patrona szkoły, Raymond Chandler znalazłby się w pierwszej dziesiątce”. Autorka przedstawia w tekście sylwetkę zarówno autora, jak i jego bohatera – Marlowe’a. Co ciekawe, tego drugiego nie tylko z perspektywy swojej, ale i – hipotetycznie – z punktu widzenia Janusza Rudnickiego czy Krzysztofa Vargi. Dłużewska zastanawia się m.in., czy pisarz-mizantrop, alkoholik, człowiek uwielbiający obściskiwać sekretarki i stworzona przez niego postać – wielki miłośnik blondynek, mogą dzisiaj służyć za wzór, czy wypada się nimi zachwycać? Jak pisze na końcu swojego tekstu:

Niezależnie od tego, gdzie stoimy w tym sporze, można powieści Chandlera potraktować jak ćwiczenie: rozumienia bez akceptowania, podążania za bohaterem bez przejmowania jego perspektywy, fascynacji, która nie prowadzi do uwiedzenia. Zanurzenia się w pogardzie, a potem otrzepania się z niej jak pies wychodzący z sadzawki. Niewiele jest umiejętności, których bardziej dziś potrzebujemy.

Książki Pizgacz lądują też wysoko na liście TOP 100 portalu Lubimyczytac.pl, co wskazuje, że są najczęściej odwiedzanymi pozycjami przez czytelników. Ci piszą:

„Dzięki tej książce zakochałam się w czytaniu”.
„Coś okropnego. Książka bez fabuły o toksycznej relacji. Pełna literówek i błędów językowych”.
„Nie wiem, czemu to cholerstwo jest aż tak wciągające. Ta książka jest tragicznie napisana, przemyślenia głównej bohaterki są zbyt płytkie nawet jak na siedemnastolatkę, że już w ogóle nie wspomnę o gloryfikacji przemocy i toksycznych relacji. Aż wstyd się przyznać, że przeczytałam ją w trzy dni”.

Jak zaczęła się pisarska droga Pizgacza? Skąd właściwie wziął się ten pseudonim? Dlaczego, przede wszystkim, młodzi ludzie chętnie sięgają „po tego typu literaturę”, do której czytania czasem trudno się przyznać? I za co pochwalił Kaśkę Barlińską Mariusz Szczygieł? Tego (i nie tylko) również dowiecie się z tekstu Karoliny Kijek.

W wakacyjnych „Książkach” nie mogło również zabraknąć wywiadów. Jeden z nich Michał Nogaś przeprowadził z Damonem Galgutem, zdobywcą Nagrody Bookera, którego najnowsza powieść – „Obietnica”, ukazała się w sprzedaży w czerwcu. Galgut pochodzi z Republiki Południowej Afryki, tym razem głównymi bohaterami swojej książki uczynił Afrykanerów. Swartowie są zamożnymi właścicielami farmy, gdy Rachel umiera, prosi swojego męża, by ten przepisał akt własności ich domu na Salome, oddaną (i czarną) służącą. Mężczyzna jednak nie śpieszy się z wykonaniem woli żony – jak wpłynie to na losy Maniego, jego trójki dzieci i czarnych pracowników firmy? Jak zaznacza w rozmowie Damon Galgut:

Chciałem, by Swartowie reprezentowali w zasadzie wszystkie białe południowoafrykańskie rodziny – oczywiście poza tymi, których członkowie wchodzili w skład rasistowskiego rządu. Ale podkreślam stanowczo, w żadnej mierze ani ja, ani moi bliscy nie byliśmy pierwowzorami dla powieściowych Swartów. Wielu białych mieszkańców RPA, potomków Burów, odnalazło w „Obietnicy” historie znane z opowieści ich rodziców czy dziadków. Gdy książka się ukazała, zacząłem nagle – masowo! – dostawać informacje typu: „Znam tych ludzi”, „Przecież to o mnie”, „To jakbyś opisał moje dzieciństwo na rodzinnej farmie”, „Moi bliscy w podobny sposób traktowali czarnych”, „Nie nazywam się Swart, ale jestem Swartem”.

W wakacyjnych „Książkach” nie zabrakło też stałego dodatku – „Książek dla Dzieci i Młodszych Dorosłych”, w którym znalazła się m.in. lista lektur, które warto przeczytać w wakacje, można również zapoznać się z wywiadem z Marią Strzelecką, autorką „Beskidu bez kitu. Zimy”.
Sponsorką numeru jest Elfride Jelinek.

Źródło: lubimyczytac.pl